Zamknięta Prawda Bartłomiej Basiura – recenzja

27 Flares Twitter 0 Facebook 27 27 Flares ×

„Tematyka tej książki jest w gruncie rzeczy dość okrutna, szczególnie dla tych, którzy nie czytają nałogowo kryminałów i thrillerów. Nie owijam w bawełnę, posługuję się dość sugestywnym językiem, wiele osób było początkowo przytłoczonych, a przynajmniej zdziwionych”. Tak, w jednym z wywiadów, Bartłomiej Basiura opisuje swoją książkę „Zamknięta Prawda” i nie ma w tym ani słowa przesady.

W niewyjaśnionych okolicznościach ginie Maria Kozierska, zasłużona policjantka. Zaraz po niej umierają generałowie najwyższego szczebla, z pozoru ich zgony wydają się być naturalne, jednak okazuje się, że były to świetnie zaplanowane morderstwa. W sprawę zostaje zaangażowany policyjny ekspert od mowy ciała Michał Dobik. Wpada on na trop owianego złą sławą Ucznia Carpzova, problem w tym, że jakiś czas temu mężczyzna został uznany za zmarłego, a właściwie zastrzelonego przez Marię Kozierską. To była zwykła zemsta, czy świetnie uknuty spisek? Czy Michał Dobik odkryje zamkniętą prawdę?

Kiedy sięgałam po tę powieść nasunęło mi się na myśl, że okładka przypomina polskie wydanie „Trzeciego Klucza” Jo Nesbo i powiem szczerze, że Basiura, mimo swego młodego wieku (ma 22 lata), może śmiało konkurować z mistrzem skandynawskiego kryminału. Oczywiście thriller „Zamknięta Prawda” jest zupełnie odmienny od tego, co do tej pory czytałam, nie ma w nim powszechnie spotykanych w ramach jednego gatunku „kalek”. Czytając tę książkę nieustannie powracała do mnie jedna myśl: „To niesamowite, że w Polsce mamy tak dobrych współczesnych pisarzy thrillerów”. Szukając w Internecie informacji na temat autora dowiedziałam się, że „Zamknięta Prawda” to już czwarta część serii. Powieść można jednak śmiało przeczytać jako niezależną książkę. Jednakże, jak tylko będę miała okazję z chęcią sięgnę po poprzednie tomy.

Warto też zwrócić uwagę na niestandardowy sposób promocji tej powieści. Bartłomiej Basiura odbył „mordercze” tournée po Polsce, aby zaprezentować swoją najnowszą książkę. Na spotkaniach w większych miastach, m.in w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie czy Gdańsku wyświetlane były slajdy z brutalnymi scenami, które równie dobrze mogły oddawać treść książki: mężczyzny z przystawionym do głowy pistoletem, zakrwawionymi postaciami lub np. skrępowanymi liną. Oczywiście podczas konferencji autor także opowiadał na pytania spragnionych wiedzy czytelników. Jak dla mnie tak przygotowana promocja to mistrzowskie posunięcie!

Moja ocena 10/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Novae Res